Jedzenie · Mięso
Zrazy wołowe zawijane – przepis z ogórkiem, boczkiem i sosem
Zrazy wołowe zawijane z boczkiem, ogórkiem kiszonym i cebulą, duszone do miękkości w gęstym sosie. Jak wybrać mięso, ile dusić i jak zrobić je dzień wcześniej.
Przepis
Zrazy wołowe zawijane – przepis z ogórkiem, boczkiem i sosem
- Przygotowanie
- 30 min
- Pieczenie / gotowanie
- 2 godz.
- Łącznie
- 2 godz. 30 min
- Porcje
- 4 porcje (8 zrazów)
- Kuchnia
- Polska
Składniki
- 800 g wołowiny zrazowej (górna lub dolna), pokrojonej na 8 plastrów po ok. 100 g
- 8 cienkich plastrów boczku wędzonego (ok. 120 g)
- 2 średnie ogórki kiszone
- 2 cebule (jedna do farszu, jedna do sosu)
- 2 łyżki musztardy sarepskiej lub stołowej
- 2 łyżki mąki pszennej plus 1 łyżka do zagęszczenia sosu
- 3 łyżki smalcu lub oleju
- 600 ml bulionu wołowego lub wody
- 2 liście laurowe
- 4 ziarna ziela angielskiego
- sól i świeżo mielony czarny pieprz
- 2 łyżki śmietany 18% (opcjonalnie)
Przygotowanie
- 1Plastry wołowiny połóż na desce, przykryj folią spożywczą i rozbij tłuczkiem na grubość ok. 5 mm, zaczynając od środka do brzegów.
- 2Pokrój ogórki wzdłuż na ćwiartki, a jedną cebulę w cienkie piórka.
- 3Każdy plaster mięsa oprósz solą i pieprzem, posmaruj cienko musztardą, połóż na nim plaster boczku, kilka piórek cebuli i ćwiartkę ogórka przy krótszym brzegu.
- 4Zwiń mięso ciasno w roladę, podwijając boki do środka, i spnij wykałaczką lub zwiąż sznurkiem kuchennym.
- 5Zrazy obtocz lekko w 2 łyżkach mąki i otrzep z nadmiaru.
- 6Rozgrzej smalec w szerokim garnku lub brytfannie i obsmażaj zrazy partiami na średnio-wysokim ogniu po 2–3 minuty z każdej strony, aż będą mocno zrumienione; odłóż je na talerz.
- 7Na tym samym tłuszczu podsmaż pokrojoną w kostkę drugą cebulę przez ok. 5 minut, aż zmięknie i się zezłoci.
- 8Wlej bulion, zeskrob z dna przypieczone resztki, dodaj liście laurowe i ziele angielskie, a następnie włóż z powrotem zrazy razem z sokiem z talerza.
- 9Przykryj i duś na bardzo małym ogniu 1,5–2 godziny, przewracając zrazy co 30 minut i dolewając wody, jeśli sos za bardzo odparuje; zrazy są gotowe, gdy widelec wchodzi w nie bez oporu.
- 10Wyjmij zrazy, usuń wykałaczki lub sznurek, a z sosu wyłów liście laurowe i ziele.
- 11Łyżkę mąki rozmieszaj z 3 łyżkami zimnej wody (i ewentualnie ze śmietaną, wcześniej zahartowaną odrobiną gorącego sosu), wlej do sosu i gotuj 2–3 minuty, mieszając, aż zgęstnieje; dopraw solą i pieprzem.
- 12Włóż zrazy z powrotem do sosu, podgrzej i podawaj.
Listopad to idealny moment na zrazy. Za oknem szaro, w domu chce się czegoś, co pachnie od rana i robi z niedzieli porządny obiad. Zrazy wołowe zawijane to klasyk polskiej kuchni, który robi wrażenie, a wymaga głównie cierpliwości – roboty przy nich jest pół godziny, resztę załatwia garnek na małym ogniu. To też dobra próba generalna przed świętami, jeśli myślisz o czymś mięsnym na pierwszy czy drugi dzień, a nie masz ochoty na kolejnego indyka.
Zrazy mają jeszcze jedną zaletę, o której mało kto mówi głośno: następnego dnia są lepsze. Mięso przechodzi sosem, sos gęstnieje, a ty masz obiad z głowy na dwa dni.
Jakie mięso na zrazy
W sklepie mięsnym poproś o zrazową. To mięso z udźca wołowego – górna zrazowa jest delikatniejsza i chudsza, dolna ma więcej tkanki łącznej, dłużej się dusi, ale wychodzi bardzo soczysta. Obie są dobre. Ważne, żeby plastry były pokrojone w poprzek włókien, grubości ok. 1–1,5 cm. Większość rzeźników zrobi to od ręki, jeśli powiesz, że to na zrazy.
Nie bierz polędwicy ani rostbefu. To mięsa do krótkiej obróbki, które przy dwugodzinnym duszeniu robią się suche i włókniste. Zrazowa potrzebuje czasu, bo tkanka łączna musi się rozpuścić w żelatynę – i właśnie to daje miękkie mięso i gęsty, kleisty sos.
Rozbijanie i zwijanie
Rozbijaj przez folię, nie bezpośrednio. Mięso się nie porwie, a kuchnia nie będzie wyglądać jak po bójce. Używaj płaskiej strony tłuczka lub dna ciężkiego garnka – strona z kolcami szarpie włókna. Cel to 5 mm grubości i równa powierzchnia.
Nadzienia nie przesadzaj. Jeden plaster boczku, kilka piórek cebuli i ćwiartka ogórka to wystarczy. Za dużo farszu i zraz się rozwinie albo pęknie. Zwijaj od krótszego brzegu, a boki podwiń do środka jak przy krokietach – farsz nie wypłynie w trakcie duszenia. Wykałaczki są szybsze, sznurek pewniejszy przy większych zrazach. Policz, ile wykałaczek wbiłeś, żeby potem żadna nie trafiła na talerz.
Smażenie robi połowę smaku
Nie pomijaj obsmażania i nie wrzucaj wszystkich zrazów naraz. Jeśli w garnku jest ciasno, mięso puszcza sok i się gotuje zamiast rumienić. Smaż partiami, aż skórka będzie ciemnozłota. Brązowy osad na dnie garnka to nie przypalenie, tylko baza sosu – dlatego po wlaniu bulionu dokładnie go zeskrob.
Mąka, w której obtaczasz zrazy, pomaga w rumienieniu i od razu lekko zagęszcza sos. Bez niej też się uda, ale sos trzeba będzie mocniej zagęścić na koniec.
Ile dusić
To zależy od mięsa i grubości plastrów, dlatego czas w przepisie to widełki: 1,5–2 godziny. Najlepszy test to widelec – ma wchodzić w zraz jak w masło. Jeśli po półtorej godziny stawia opór, duś dalej. Sos ma ledwo „mrugać”, a nie bulgotać. Na dużym ogniu mięso się ściąga i twardnieje, niezależnie od tego, jak długo je trzymasz.
Możesz też dusić w piekarniku: brytfanna z pokrywką, 160°C, ok. 2 godziny. Efekt ten sam, a ty masz wolną płytę.
Z czym podawać
Klasyka to kasza gryczana i buraczki albo kluski śląskie i modra kapusta. Puree ziemniaczane też się sprawdzi, bo zbiera sos jak gąbka. Do tego ogórek kiszony, jeśli ci jeszcze został. Do picia – ciemne piwo albo wytrawne czerwone wino o niezbyt mocnych taninach.
Wcześniej i na zapas
Zrazy możesz zrobić dzień przed podaniem. Wystudzone w sosie trzymaj w lodówce do 2–3 dni, podgrzewaj powoli pod przykryciem, dolewając odrobinę wody. Dobrze się też mrożą: włóż je do pojemnika razem z sosem, żeby mięso nie wyschło, i zjedz w ciągu ok. 2–3 miesięcy. Rozmrażaj w lodówce przez noc. Jeśli planujesz zrazy na święta, możesz ugotować je w pierwszej połowie grudnia i mieć jedno danie z głowy.
Warianty nadzienia
Boczek z ogórkiem to wersja, którą zna każda babcia, ale zrazy dobrze znoszą eksperymenty. Kilka sprawdzonych kierunków:
- Z grzybami. Garść suszonych borowików namoczonych przez godzinę, posiekanych i podsmażonych z cebulą. Wodę z moczenia przecedź i dolej do sosu – da mu leśny, głęboki smak.
- Z kaszą lub bułką. Farsz z podsmażonej cebuli, namoczonej bułki, jajka i natki pietruszki. Wychodzi bardziej sycąco, zrazy są grubsze i potrzebują sznurka.
- Z papryką i pieczarkami. Lżejsza wersja: pasek pieczonej papryki, plaster pieczarki i odrobina wędzonej papryki w proszku zamiast musztardy.
- Z ostrą musztardą i chrzanem. Do musztardy dodaj łyżeczkę tartego chrzanu – sos dostanie ostrzejszy charakter, który dobrze gra z kaszą gryczaną.
Proporcje mięsa, czas smażenia i duszenia zostają bez zmian. Pilnuj tylko, żeby farszu nie było więcej niż łyżka na zraz.
Najczęstsze błędy
- Za grube plastry, nierozbite. Zraz się nie zwinie i będzie się dusił w nieskończoność.
- Za mocny ogień. Twarde mięso mimo długiego duszenia.
- Za dużo soli na początku. Boczek, ogórek i bulion są słone; doprawiaj sos dopiero na końcu.
- Śmietana prosto z lodówki do wrzącego sosu. Zważy się. Najpierw ją zahartuj gorącym sosem.
Czytaj też
- zrazy wołowe
- zrazy zawijane
- wołowina
- obiad niedzielny
- kuchnia polska
- duszone mięso