Jedzenie · Święta z wyprzedzeniem
Zakwas na barszcz czerwony – domowy kwas buraczany na Wigilię
Domowy zakwas buraczany to baza wigilijnego barszczu. Zrób teraz próbną partię, a świąteczną nastaw ok. 10–16 grudnia – zostanie czas na drugie podejście.
Przepis
Zakwas na barszcz czerwony – domowy kwas buraczany na Wigilię
- Przygotowanie
- 30 min
- Łącznie
- 30 min
- Porcje
- ok. 2 l zakwasu
- Kuchnia
- Polska
Składniki
- 1 kg buraków
- 2 l przegotowanej wody, ostudzonej do ok. 30°C
- 30 g soli niejodowanej (ok. 1,5 łyżki)
- 5 ząbków czosnku
- 3 liście laurowe
- 6 ziaren ziela angielskiego
- 1 kromka razowego chleba na zakwasie (opcjonalnie)
Przygotowanie
- 1Wyparz słój o pojemności ok. 3 l wrzątkiem i ostudź.
- 2Buraki obierz i pokrój w plastry grubości ok. 5 mm lub w ćwiartki.
- 3Rozpuść sól w letniej przegotowanej wodzie.
- 4Ułóż w słoju buraki przełożone przekrojonym czosnkiem, liśćmi laurowymi i zielem angielskim; na wierzchu połóż kromkę chleba, jeśli jej używasz.
- 5Zalej wszystko solanką tak, by buraki były przykryte co najmniej 3 cm płynu, i dociśnij je małym talerzykiem lub obciążnikiem do fermentacji.
- 6Przykryj słój gazą lub luźno nakręconą pokrywką i odstaw w temperaturze 18–22°C na 4–7 dni; codziennie zbieraj ewentualny nalot, a chleb wyjmij po 2 dniach.
- 7Gdy zakwas jest wyraźnie kwaśny, klarowny i ma głęboki rubinowy kolor, przecedź go do czystych butelek i przechowuj w lodówce.
Wigilijny barszcz jest tak dobry, jak zakwas, na którym go robisz. Fermentacja buraków trwa od 4 do 7 dni, zależnie od temperatury w kuchni, a potem zakwas warto jeszcze kilka dni potrzymać w lodówce, żeby smak się wyrównał. Świąteczną partię nastaw między 10 a 16 grudnia – wtedy zostaje czas na drugą próbę, gdyby pierwsza nie wyszła, a w grudniowej, chłodnej kuchni to się zdarza. Teraz, na początku października, zrób małą partię próbną: sprawdzisz, ile dni fermentacja trwa w twojej kuchni, a przy okazji ugotujesz jesienny barszcz.
To najtańszy i najprostszy z przepisów w całej serii. Pół godziny pracy, słój, buraki i sól. Reszta dzieje się sama, a ty w grudniu możesz się w tym czasie zająć szynką i pieczenią.
Buraki i woda
Bierz buraki twarde, ciężkie jak na swój rozmiar, bez miękkich miejsc. Najlepsze są średnie, ciemne w środku – duże i stare bywają zdrewniałe i dają blady zakwas. Na 2 l wody wystarczy 1 kg.
Woda musi być przegotowana i ostudzona do ok. 30°C. Chlor z wody z kranu hamuje bakterie fermentacji mlekowej, a gorąca woda je zabija. Sól – zwykła kamienna lub warzona, bez jodu i bez środków przeciwzbrylających. Ok. 1,5% w stosunku do wody to złoty środek: wystarczająco, żeby zahamować niepożądane drobnoustroje, i na tyle mało, żeby fermentacja ruszyła.
Kromka chleba razowego na zakwasie jest opcjonalna. Przyspiesza start fermentacji, ale potrafi zmętnić płyn. Jeśli jej używasz, wyjmij ją po 2 dniach.
Sprzęt
Szklany słój 3 l, wyparzony wrzątkiem. Do dociśnięcia buraków mały talerzyk, woreczek strunowy z wodą albo szklany obciążnik do fermentacji. Na słoju warto zapisać markerem datę nastawienia – przy kilku rzeczach fermentujących naraz łatwo się pogubić. Jeśli robisz podwójną porcję, lepiej wziąć dwa mniejsze słoje niż jeden ogromny: gdy w jednym pojawi się problem, drugi zostaje bezpieczny. Nie używaj naczyń aluminiowych ani metalowych pokrywek, które mają bezpośredni kontakt z płynem – kwas reaguje z metalem.
Co się dzieje w słoju
Przez pierwsze 1–2 dni niewiele widać. Potem na powierzchni pojawiają się drobne bąbelki, a płyn zaczyna ciemnieć i robi się lekko mętny. Około 4–5 dnia zakwas klaruje się i nabiera rubinowego koloru. Próbuj go codziennie czystą łyżką. Gotowy jest wtedy, gdy jest wyraźnie kwaśny, ale nie ostry, i pachnie burakiem oraz czosnkiem.
W chłodnej kuchni (poniżej 18°C) fermentacja może trwać nawet 10 dni. Dlatego lepiej nie ustawiać słoja przy oknie ani na zimnej podłodze. Blat w pobliżu kaloryfera – ale nie na nim – to dobre miejsce.
Nalot a pleśń
Biały, płaski nalot na powierzchni to zwykle kożuch drożdży (kahm). Jest nieestetyczny, ale nie groźny – zbierz go łyżką i pilnuj, żeby buraki były dobrze zanurzone. Puszysta pleśń w kolorze zielonym, szarym, czarnym lub różowym to co innego. Wtedy wyrzucasz całość razem z burakami i zaczynasz od nowa. Nie próbujesz ratować partii przez zebranie wierzchu.
Najczęstsze błędy
- Buraki wystające ponad płyn. To tam najpierw pojawia się pleśń. Obciążnik to podstawa.
- Gorąca woda. Zabija bakterie, które mają zrobić całą robotę.
- Za dużo soli. Fermentacja stoi w miejscu, a zakwas jest słony zamiast kwaśny.
- Szczelnie zakręcony słój. Gazy muszą mieć ujście.
- Gotowanie zakwasu. Barszcz na zakwasie tylko podgrzewasz, nie gotujesz. Wrzenie zabija kolor, kwaśność i aromat.
Przechowywanie
Przecedzony zakwas w szczelnie zamkniętych butelkach wytrzyma w lodówce 2–3 tygodnie. Z czasem robi się trochę bardziej kwaśny, co w barszczu nie jest wadą. Nadwyżkę możesz zamrozić w plastikowych pojemnikach lub butelkach – zostaw wolną przestrzeń na rozszerzający się lód. Buraki z zakwasu nie idą do kosza. Pokrój je drobno do sałatki albo dodaj do barszczu przy podgrzewaniu, żeby wzmocnić kolor.
Jak podać w święta
Na wywar warzywny ok. 1,5 l (włoszczyzna, 2 buraki, garść suszonych grzybów) wlej 0,5–0,7 l zakwasu, podgrzej do momentu, gdy przy brzegu garnka pojawią się pierwsze bąbelki, i dopraw solą, pieprzem, szczyptą cukru i czosnkiem. Proporcje zakwasu dobierasz do smaku – dolewaj stopniowo. Taki barszcz podajesz czysty, w filiżankach albo na głębokich talerzach z uszkami.
Co dalej w kalendarzu
Barszcz bez uszek to połowa sukcesu – jeśli masz je w zamrażarce z przepisu na pierogi i uszka do zamrażania, jesteś w domu. Kolejny wigilijny punkt to śledzie w oleju i w śmietanie.
- zakwas na barszcz
- barszcz czerwony
- barszcz wigilijny
- kwas buraczany
- zakwas buraczany
- fermentacja